Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Co w istocie wybieramy?
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Co w istocie wybieramy? PDF Drukuj Email
Opinie
poniedziałek, 03 października 2011 16:06 | Wpisany przez fsd

Kampania wyborcza, swym tokiem, narzuca osąd, iż oto mamy do czynienia z walką osób lub w najlepszym razie ugrupowań politycznych o miejsca, o koryto – mówiąc już zupełnie brutalnie. Kłótnie, kłótnie i jeszcze raz kłótnie i jak tu komukolwiek wierzyć? Stąd zniechęcenie do samej instytucji wybierania.

Co daje też, a tego się nie  wskazuje, wolne pole dla kombinatorów a to w publice tylko wspiera ów osąd. I jest jak jest.
Tym bardziej warto wyraźnie sobie powiedzieć czym te wybory różnią się nie tylko od tego obrazu, który w istocie dla żadnych wyborów nie jest prawdziwy, ale też o tym czym różnią się od wszystkich dotychczasowych wyborów. Wybieramy – w moim przekonaniu to co nawet nie jest głośno artykułowane – tym większe może być potem zdziwienie rezultatem.
Wyprowadzając myśl zasadniczą – zwróćmy uwagę na dwie silne i wybijane jako najważniejsze argumentacje SLD. Wspieranego zresztą w tej kwestii przez PO co sondażowo pozwala mówić o sumie połowy czynnego elektoratu.
Pierwsza to kwestia pierwsza powtarzana jak mantra przez Pana Napieralskiego – likwidacja IPN – co PO ujmuje miękko – ubezwłasnowolnienie tej instytucji przez zepchanie jej do kąta i pozostawienie bez poważniejszego finansowania. Nic, albo atrapa bez możliwości realnego oddziaływania na wiedzę opinii publicznej. Łączy Ich strach. Widmo IV RP – ma być hekatombą – choć jest tylko oczekiwaniem uporządkowania moralnego życia publicznego. Bez Mirów, Rychów i dzikiego kraju.    
Druga – to kwestia wyrzucenia za okno jakichkolwiek związków życia publicznego z dekalogiem – co dla zmyłki nazywa się wolnością i jest nawoływaniem do rewizji lub w ogóle zerwania konkordatu. Najdobitniej wyraża to Ruch Poparcia Palikota (RPP) i SLD, które na tej retoryce opierają swe nadzieje na sukces – a basuje im, znów miękko – PO, uwzględniając potrzeby swego elektoratu przynależnego do skrzydeł od NIE poprzez GW do slalomującego w tych kwestiach Posła J. Gowina.
Nie miejsce tu detalicznie roztrząsać obydwie te kwestie  i to w kraju katolickim Błogosławionego Jana Pawła II. Kraju jedynym zresztą z dawnych wyzwolonych demoludów, w którym ex oprawców nie dotknęła lustracja, nadal są oni ludźmi honoru i poważanymi biznesmenami spokojnie żyjącymi na tle społeczeństwa, które w swej masie jest traktowane jako niegramotne. W końcu ponoć 60% nie rozumie słowa pisanego i mówionego a posługuje się tylko ideogramami. 
I zbyt mało na to miejsca a i czasu w stosunku do głównej myśli szkoda. W końcu każdy w tych jednostkowych kwestiach ma swój osąd, zwłaszcza gdy skończył 18 lat.
W tym tekście pokazuję tylko, iż wymienione kwestie stawiane tak zasadniczo w wyborach wprost wskazują o co tak naprawdę w tych wyborach chodzi.
Chodzi mianowicie o wybór czysto światopoglądowy, a ten już nie może być dokonywany na zasadzie – i Bogu świeczkę i diabłu ogarek. To jest wybór z pełnymi konsekwencjami.
Pytanie o to, czy ma dla nas znaczenie w życiu publicznym działanie Dekalogu i zasad etyki, jest w tych wyborach istotnym zagadnieniem stawianym pod demokratyczną – na razie – decyzję elektoratu.
Można tylko powiedzieć – jak sobie pościelisz – jak i nam pościelisz – tak się wyśpimy. Wszyscy – bo jest demokracja.
Z tą decyzją bezpośrednio się wiąże odpowiedź co do roli Państwa, znaczenie słów Ojczyzna i Patriotyzm. Losy śledztwa Smoleńskiego wystarczą tu za podstawę do najpoważniejszej refleksji. Też i Tych, z właściwie zawłaszcza Tych co to tak zorganizowanie protestowali po Kurią i Oknem Papieskim przeciw pochówkowi Wawelskiemu i którzy atakowali pogardzane mohery na Krakowskim Przedmieściu. Centrum tych ostatnich ataków nie na darmo był Krzyż. To warto zauważyć i podkreślić. 
Przykładem – który zupełnie przypadkiem teraz wypłynął, a będący tylko taką jednostkową ilustracją problemu, jest zupełnie nie liczący się z konsekwencjami i znaczeniem – ujawniony właśnie zamiar prywatyzacji Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wedle koncepcji – przehulamy domek babci cały, a po nas choćby potop. Czyż Tuskolandia, nie widzi że bawi się w rodzaj pasera wobec suwerena jakim jest Naród? By jednak to wiedzieć wystarczy sięgnąć do tego, jak za czasów zaboru austriackiego powstała wspólnota Witowska i jak, oraz na jakiej bazie powstawał TPN i jakie ma cele statutowe.
To tylko przykład – który powinien co najmniej zastanowić.
Zestawiam tu przykłady z zupełnie różnych dziedzin by pokazać że mają one wspólny mianownik – stosunek do wartości podstawowych. 
W kraju mieniącym się katolickim – partie odwołujące się do połowy elektoratu – chcą swój sukces wyborczy oprzeć na zaprzeczaniu wartościom podstawowym. To już jest wybór nie partii czy Osób –  a nasza decyzja na lata.
Skala bowiem mono partyjnego i monopolistycznego opanowania świata informacji, mediów, gospodarki przy obecnych środkach technicznych jest groźna. Mamy nawet rzutem na taśmę przyjętą i błyskawicznie podpisaną przez prezydenta  Ustawę ograniczającą dostęp do informacji (co w cywilizowanych krajach kompromituje projektodawców) a warto pamiętać o powiedzeniu, że władza demoralizuje ale władza absolutna demoralizuje absolutnie.   
Jako społeczeństwo stoimy więc nie tyle przed wyborem Partii co przed decyzją o przyjęciu systemu wartości. Bez nich niby życie może się jawić jako łatwiejsze – ale nigdy się nie kończy czymkolwiek dobrym. Każdy pijaczek rozwiązujący swe problemy kieliszkiem – o tym się w końcu przekonuje. Tylko na początku jest miło i bezproblemowo.