|
Zaglądam od czasu do czasu do Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Kozłówce” aby u Prezesa mgr Radosława Gruszki zasięgnąć informacji jak przebiegają prace przy „pozbywaniu” się z mieszkań piecyków gazowych.
Przypominam Państwu, że ta Spółdzielnia Mieszkaniowa jest niekwestionowanym krakowskim liderem przerabiania instalacji wodnych w budynkach w ten sposób, że z mieszkań, a zazwyczaj z łazienek , znikają piecyki gazowe, natomiast właściciel mieszkania mimo to ma u siebie ciepłą wodę. W najbardziej lapidarny sposób metodę jej pozyskania przedstawił w liście do naszej redakcji uważny Czytelnik: (…)Woda użytkowa to woda wodociągowa dostarczana do budynku przez MPWiK i dopiero tu podgrzewana ciepłem z miejskiej sieci ciepłowniczej do temperatury 55-60 oC. Gorąca woda z Elektrociepłowni (sieci ciepłowniczej) i woda wodociągowa nie mieszają się! Gorąca woda z EC jest nośnikiem ciepła wytwarzanego w Elektrociepłowni i w węźle cieplnym, w budynku mieszkalnym przekazuje swoje ciepło zimnej wodzie wodociągowej. W ten sposób powstaje ciepła woda użytkowa.(...) W Spółdzielni wszystkie zaplanowane na ten rok prace zostały już prawie zakończone. Prezes Gruszka z satysfakcją mówił o zadowolonych mieszkańcach budynków, którzy już taką modernizację mają za sobą. I mają niższe koszty zamieszkania i nie obawiają się ewentualnych zaczadzeń z piecyków. Nie ukrywam, że jestem pod dużym wrażeniem sposobem zarządzania spółdzielnią przez Prezesa. Skrótowo jego pracę można ocenić: roztropnie, uczciwie i odważnie. Pytam więc, czy się nie obawia, że rząd powróci do pomysłu likwidacji spółdzielni mieszkaniowych, a jeżeli tak to co oni zrobią. Prezes oczywiście się obawia, że z mocy prawa z jednej dużej spółdzielni może powstać kilkadziesiąt wspólnot mieszkaniowych, ale takie rozwiązanie byłoby najgorsze z możliwych. W jego Spółdzielni już w większości budynków mogłyby powstać wspólnoty mieszkaniowe, ale nie powstała ani jedna. Dochodzi do sytuacji odwrotnych: to wspólnoty na osiedlu proszą SM „Na Kozłówce” o administrowanie ich nieruchomościami. Jednak w przypadku odgórnych decyzji likwidacji spółdzielni Prezes Gruszka ma w zanadrzu sensowne rozwiązanie. Ale uważa, że na razie nie ma powodów do obaw. Jego Spółdzielnia rozpoczęła budowę małego, 20 mieszkaniowego bloku na osiedlu. W budynku, mimo widocznego etapu budowy zostało już sprzedanych 9 mieszkań. W tym przypadku potencjalny nabywca nie ryzykuje niczym, ponieważ Spółdzielnia ma doskonałą renomę i tu do żadnych „zawirowań” nie dojdzie. A lokalizacja jest bardzo dobra, bo budynek jest nieco schowany w osiedle, ale do kilku przystanków komunikacji miejskiej jest od niego 2-3 minut drogi. Garaże podziemne, winda, usprawnienia dla niepełnosprawnych, pewny inwestor, spowoduje zapewne, że za kilka tygodni pozostałe mieszkania też zostaną sprzedane.




|