Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Awantura o krzyż w Sejmie
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Awantura o krzyż w Sejmie PDF Drukuj Email
Opinie
czwartek, 24 listopada 2011 12:25 | Wpisany przez Ireneusz T. Lisiak

Oczekiwanie na nowy rząd i pierwsze posiedzenie Sejmu zostało zdominowane przez ludzi Palikota awanturą o krzyż. Bo jakże nazwać zachowanie prof.Środy w programie red Lisa w dniu 17.10.br. Pomijam notoryczne krzykliwe wtrącenia w wypowiedzi innych dyskutantów, gdy tylko wypowiedzieli kwestię, która nie zgadzała się z ideą pani profesor. Bardziej przypominała krzykliwą przekupę na Kleparzu w Krakowie niż osobę z tytułem profesorskim. No cóż, można westchnąć - chroń nas Boże przed takimi elitami jak wspomniana profesor. Oczywiście dyskusja dotycząca krzyża w Sejmie pokazała tak naprawdę jaki jest potencjał intelektualny RPP. Nie obyło się bez zapowiedzi skierowania sprawy krzyża do Międzynarodowego Trybunału w Strasburgu. Dla tych wszystkich, którzy poważnie traktują słowa Palikota o skierowaniu sprawy "krzyża" do trybunałów międzynarodowych" dobrze byłoby aby znali nie tak odległą w czasie sprawę Lautsi kontra Włochy w sprawie krzyża w szkole. Przypomnę, że niejaka pani Lautsi, imigrantka z Finlandii zażądała usunięcia krzyża wiszącego w szkole do której uczęszczało jej dziecko. Sprawa, nagłaśniana przez lewicowe media trafiła przed Międzynarodowy Trybunał w Strasburgu. W pierwszej instancji pani Lautsi wygrała, ale Włochy odwołały się i wyrok jaki zapadł w drugiej instancji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka był dużym zaskoczeniem. Jeśli ateistyczni zwolennicy Palikota myślą, że on sprawy nie zna i jest tak głupi, aby porywać się " z motyką na księżyc", to udowadniają, że ich naiwność nie zna granic.

Gdzieś tak w marcu br. mimochodem mainstreamowe media wspomniały o wyroku w sprawie krzyża we włoskiej szkole. Przypomnę, że rok temu, gdy zapadł korzystny dla pani Lautsi wyrok pełno było informacji na ten temat, a Taraso- podobni i wielu lewaków wręcz tryskało radością, a niektórzy domagali się wręcz delegalizacji KK. Ale....18 marca br. Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka / WI ETPC/ w sprawie Lautsi kontra Włochy przywraca umiarkowaną wiarę w system prawny.

Wróćmy na chwilę do sprawy sprzed roku. Otóż wówczas 7 sędziów ETPC jednogłośnie stanęło na stanowisku, że"...obecność krzyża w klasie do której uczęszcza dziecko pani Lautsi, narusza wolność sumienia oraz wychowania własnego dziecka zgodnie z przekonaniami rodziców".Włochy odwołały się od tego wyroku, wsparte przez kilka państw / ciekawe, że wśród wspierających Włochy krajów zabrakło Polski!/, oraz organizacje pozarządowe, grupę posłów do europarlamentu. Znaczącego poparcia staraniom Włoch udzieliła również wpływowa organizacja Human Rights Watch. Reprezentowania interesów odwołujących podjął się znakomity amerykański prawnik prof. Weiler.Aby dopełnić informację o prof. Weilerze dodam, że jest on głęboko wierzącym Żydem, co wielokrotnie z mocą podkreślał. Prof.Weiler błyskotliwie rozprawił się z lewacką nowomową, pozbawiając przeciwników krzyża argumentów. Zresztą osądzcie to Państwo sami:  " W postępowaniu I instancji ETPC wydał orzeczenie, które w istocie jest nadinterpretacją prawa z pozycji subiektywnych. Cała uwaga sędziów pierwszej instancji skupiła się na stwierdzeniu, że " obecność krzyża może być interpretowana jako znak religijny i może ono poczuć, że środowisko szkolne naznaczone jest konkretną religią".Tym samym dla sędziów istotniejsze było to co " mogli"sobie pomyśleć uczniowie, a nie obiektywna ocena stanu faktycznego. Rozumowanie takie jest charakterystyczne dla tzw. emotywizmu,teorii etycznej, wg. której przyjmuje się jako pełnoprawne subiektywne oceny, tzn. to co " mogą sobie wyobrazić zainteresowani", a nie oceny obiektywne. Jeśli dodamy do tego uzasadnienie Trybunału I Instancji odnoszące obecność krzyża w klasie do czasów Mussoliniego, to mamy do czynienia albo z próbą zohydzenia krzyża, albo ignorancją historyczną sędziów. Cały system edukacji włoskiej był w przeszłości od czasów najdawniejszych zorganizowany wokół kościoła, zatem nonsensem jest odnoszenie tego faktu wyłącznie do okresu I połowy XX wieku.

(...) Nie wytrzymuje krytyki powoływanie się na Konwecję Praw Człowieka i odwoływanie się do zasad " pluralizmu" i " świeckości". Te zasady, choć dopuszczalne na gruncie Konwencji, nie są przez nią w żaden sposób narzucane państwom. Przyjęcie " świeckości" Państwa jest wyborem danego Kraju. Zatem do władz włoskich a nie Trybunału należy uznanie, czy chcą wprowadzać daleko posuniętą świeckość państwa. A wtedy ta świeckość winna mieć odzwierciedlenie w Konstytucji danego Państwa. Jeśli w porządku konstytucyjnym Włoch i innych krajów zapisu takiego nie ma, to skąd się one biorą w orzecznictwie Trybunału? Nie może być tak, że z akademickich i intelektualnych dyskusji wynikają jakieś rozwiązania, a następnie poprzez umysły sędziów z pominięciem drogi ustawodawczej,trafiają na karty wyroków przez nich wydawanych, w całkowitym oderwaniu od obowiązujacego prawa. Czy rola sędziów nie powinna ograniczyć się do bycia tylko " ustami ustawy", a tymczasem sędziowie uzurpują sobie prawo bycia twórcami ustaw. Osobiście uważam, że im mniej twórczej aktywności sędziów tym lepiej, a jeśli już zasiadają w międzynarodowych gremiach sędziowskich winni bacznie brać pod uwagę tradycje prawne i kulturowe danego kraju i wykazywać większą powściągliwość ideologiczną."

W konsekwencji tego przewodu sądowego Wielka Izba ETPC wydała wyrok korzystny dla strony włoskiej/ krzyże mogą być w miejscach publicznych/ i innych skarżących wyrok I Instancji ETPC. W wydanym wyroku Wielka Izba ETPC jednoznacznie stwierdziła, że obecność symboli religijnych w miejscach publicznych nie jest równoznaczna z narzucaniem niczego. Jest precedens i tego się nie zmieni. Nie krzyż jest narzucany, tylko niszowe mniejszości bredzą, próbując narzucić swój punkt widzenia.

Dla wojującej lewicy ten wyrok powinien być sygnałem, że kończą się zabawy w narzucanie " politycznej poprawności". Na uwagę zasługuje także fakt, że wyrok w sprawie " krzyży w szkole" jest pierwszym wyrokiem uchylonym w całości przez Wielką Izbę. Dotychczas nie było przypadku, aby wyrok I Instancji ETPC został uchylony. Stąd moja umiarkowana wiara w powrót praworządności.

Cała obecnie wywoływana dyskusja, a właściwie awantura o krzyż jest niczym innym tylko kolejnym tematem zastępczym. Oczywiście znajdą się pewnie duchowni Koscioła Katolickiego, którzy bardziej zajęci są rolą celebryty w TVN niż nauczaniem ewangelicznym, którzy będą dawali „ świadectwo“ wrogom krzyża, ale nikomu z „ twórców“ nowego ładu, ani Hitlerowi, ani Stalinowi ani też III Republice Francuskiej ta walka się nie powiodła.

Artykuł ukazał się w numerze 45-46 tygodnika "Myśl Polska".