Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Żabiniec Po co nam te radne i tacy dyrektorzy?
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Po co nam te radne i tacy dyrektorzy? PDF Drukuj Email
Żabiniec
piątek, 26 czerwca 2009 16:32 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Od kilku lat toczę boje o uporządkowanie naszego osiedla oraz jego najbliższego otoczenia czyli ulic Siemaszki, Żabiniec i Bobrzeckiej.

Osiedle  Żabiniec, które wzięło nazwę od  leżącej tu a istniejącej  od kilkunastu lat ulicy, początkowo  reklamowane  jako nowoczesne, z każdym rokiem zamienia się   w ruinę porzuconą przez wszystkich.  W zasadzie nie wiadomo co leży w czyich kompetencjach. To nawet  złe stwierdzenie, bo raczej trzeba zapytać kto odpowiada  za istniejący stan. Są trzy strony: Gmina Kraków, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Ziemi Krakowskiej”  i mieszkańcy.  
Gmina Kraków reprezentowana jest na osiedlu przez dwie osoby z wyboru : radne: Katarzynę Matusik – Lipiec, sprawującą w Radzie Dzielnicy IV Biały Prądnik od prawie 7 lat funkcje (m.inn. przewodniczącej, członka zarządu), Annę Krauz oraz  Jerzego  Marcinko, wicedyrektora ds. inwestycji Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu – mieszkaniec naszego osiedla. Zdecydowana większość mieszkańców osiedla niezwykle krytycznie oceniania pracę ( powinno się użyć słowa: lenistwo)   radnej Katarzyny Matusik-Lipiec, dodatkowo będącej jeszcze posłem i wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej w Krakowie. Anna Krauz ( też członek PO ) jest również postacią całkowicie anonimową.  Dyrektor Marcinko widać, że       w swojej pracy stosuje  stare cygańskie przysłowie: „Mądry Cygan nigdy nie kradnie kur w swojej wsi” i może dlatego wszystkie inwestycje miejskie szerokim łukiem omijają nasze osiedle.   A jest tu co robić p.Dyrektorze: osiedle ma tylko jeden wjazd, nadal jest ślepa ulica Modrzewskiego (przy której mieszka radna), schodki z osiedla do ulicy Opolską są już zupełnie niezdatne do przejścia dla osób starszych oraz dla matek z wózkami, po każdym deszczu osiedlowe chodniki zamieniają się w jeziorka, na ulicy Solskiego robią się dziury w jezdni, podobnie jest  na ul.Żabiniec i Zdrowej. Jest też brak normalnych prostych chodników od ulicy Prądnickiej np. na żabiniecki ryneczek. Chodniki kończą swój bieg przy ul. Bobrzeckiej i przejazd na osiedle np. wózkiem inwalidzkim jest niemożliwy. Wystarczy trzy metry dodatkowego chodnika i nie byłoby sprawy, ale – dla  w/w osób - jest to problem nie do przeskoczenia.

 

Jedyną pociechą jest powstawanie nowych Wspólnot wydzielanych ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej”  Już teraz widać, że potrzebne jest jakieś wspólne forum reprezentantów mieszkańców, które powinno czynnie włączyć się do patrzenia władzy na ręce.  Może powinny się uaktywnić Zarządy Wspólnot i nowych spółdzielni wydzielonych z „Ziemi Krakowskiej”  Zdecydowanie jest potrzebne szersze spojrzenie na osiedle jako całość a nie oglądanie go poprzez wizję swojego śmietnika, ujęcia wody czy nowego ogrzewania naszych bloków.  

A Pralnia Przemysłowa z ul. Siemaszki (usytuowana na terenie Szpitala Gabriela Narutowicza) nadal nam zabiera zdrowie…