Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Żabiniec Urzędnicza farsa z mieszkańców Zdrowej
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Urzędnicza farsa z mieszkańców Zdrowej PDF Drukuj Email
Żabiniec
środa, 25 listopada 2009 17:26 | Wpisany przez Darek Gil

„…To wszystko robimy w celu ułatwienia Państwu życia, dla przyszłych pokoleń i oczywiście dla Państwa komfortu i bezpieczeństwa…”. Te właśnie słowa usłyszałem od przedstawiciela Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu na temat planowanej nowej inwestycji tzn. przebudowy ulic Żmujdzka – Zdrowa.

W oczach urzędnika wyszedłem na człowieka bez serca, patrzącego tylko na własny interes i nie chcącego iść z duchem czasu. Nic bardziej mylnego. Fakty jednak są zupełnie inne, ale może po kolei.
Na początku roku dotarły do mnie wieści o planowanych inwestycjach w okolicy budynku przy ul. Zdrowej w Krakowie. Wszystko owiane wielką tajemnicą. Nigdzie żadnej nawet wzmianki na ten temat. Przeszukałem Internet i dalej nic. Wiedziony ciekawością co tak wielkiego może się kryć pod tajemniczymi planami zwróciłem się z prośbą do ZIKiT-u o udzielenie informacji o planowanych pracach. I bingo. Dowiedziałem się, że miasto Kraków planuje przebudować ulicę Żmujdzką i Zdrową by stała się bardziej bezpieczna, a przede wszystkim by była ulicą alternatywną dla ulicy Opolskiej. I nie było by w tym nic złego biorąc pod uwagę tempo i zakres prac przy budowie dróg w Polsce, ale jednak zaciekawiły mnie rozwiązania dla mieszkańców okolicznych bloków a zwłaszcza dla bloku przy ul. Zdrowej 13. Nadmienię fakt, iż przed budynkiem ul. Zdrowa 13 nie ma miejsc parkingowych, jest praktycznie zdewastowany chodnik, który stanowi główną, pieszą arterię dla osób próbujących dotrzeć do osiedla Żabiniec jak i w przeciwnym kierunku. Nie wspomnę o braku oświetlenia. Wspólnota mieszkaniowa wraz z administracją wielokrotnie zwracała się z prośbą do władz miasta jak i władz dzielnicy o naprawę infrastruktury przed budynkiem. Mało tego. Wspólnota wyrażała chęć partycypowania w kosztach koniecznych prac dla bezpieczeństwa jak i komfortu mieszkańców. Za każdym razem dostawała informację odmowną tłumacząc się brakiem funduszy na takie inwestycje. Wystosowano nawet pismo do Marszałka Województwa Małopolskiego z prośbą o pomoc. I też nic. Pan Marszałek oczywiście odpowiedział na pismo informując, ze kieruje je zgodnie z kompetencjami. Skutek był ten sam. Odpowiedzi o braku finansów. A tu nagle znajdują się fundusze na przygotowanie koncepcji przebudowy ulicy nie biorąc – jak się okazało – pod uwagę potrzeb społecznych. Mianowicie wykombinowano, że zamiast miejsc parkingowych pod budynkiem najlepiej sprawdziły by się ekrany dźwiękochłonne. Przy montażu takich właśnie ekranów nie ma mowy by do budynku dojechały służby medyczne, straż pożarna czy też Firma wywożąca śmieci. A ludzie. Ludzie dalej nie będą mieli gdzie parkować – bo nawet dziki parking zlikwidują – i będą mieszkać w „pudełku” spacerując po dziurawym chodniku bez oświetlenia. Z jednej strony widząc budynek sąsiedni, z drugiej estetyczną ścianę. Mało tego. Po przeciwnej stronie drogi znajduje się szkoła podstawowa. Dzieci wychodzić będą prosto z „rynny” na ruchliwą ulicę. Jaka tutaj logika? Wolałem się nad tym głąbiej nie zastanawiać bo mógłbym dojść do zbyt daleko idących wniosków. Co prawda, mówiono mi, że od koncepcji do planu jeszcze daleka droga, ale znając polską rzeczywistość, jeśli do tej pory wszystko było utrzymywane w największej tajemnicy to pewnego dnia zostanę obudzony przez buldożera równającego teren. Na moje pytanie co mieszkańcy mogą z tym zrobić dowiedziałem się, że na dzień dzisiejszy nie jest to plan, a tylko koncepcja, wiec na razie nic. Jeśli przerodzi się to w plan to wtedy też nic bo „ubiją” to decydenci w urzędach. Tak, więc potrzeby normalnego, zwykłego człowieka dalej pozostają bez odzewu, a wymysły naszych decydentów są brane pod uwagę chociaż zapewne ten kto wpadł na tak genialny pomysł nie widział nawet tej ulicy. Bo gdyby widział nic bardziej trwoniącego fundusze społeczne i nie zdające egzaminu nie wpadłoby mu nawet do głowy. Na co dzień spotykam się z wieloma głosami dezaprobaty dla tego pomysłu. Ludzie są rozgoryczeni, że robi się coś za ich placami, a co ma faktyczny wpływ na ich codzienne życie.
Panie i Panowie Radni. Czasami warto posłuchać człowieka. Tego, który Was wybierał, który dał Wam mandat zaufania. Za głupotę i bezmyślność podziękujemy Wam przy następnych wyborach. A to już naprawdę niedługo.       


                                                                                          Administrator budynku
                                                                                                   ADNIER s.c.

Tytuł artykułu od Redakcji.