Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Żabiniec Czyje studnie głębinowe na Żabińcu?
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Czyje studnie głębinowe na Żabińcu? PDF Drukuj Email
Żabiniec
środa, 22 grudnia 2010 21:44 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Osiedle Żabiniec budowane było w trzech etapach. Pierwsze wznoszone budynki zasilane były w wodę ze studni głębinowej. Tak się złożyło, że z jednej strony mojego budynku są dwa ujęcia wody podziemnej (studnie wiercone: podstawowa S-1 o głębokości 24,2 m oraz  awaryjna o głębokości 27,5 m) a z drugiej strony budynku  są zakopane dwa zbiorniki o pojemności 50 m3  i budynek hydroforni.

Tam z kolei woda podawana jest do dwóch zbiorników o pojemności 2000 litrów każdy i stamtąd rozprowadzana do odbiorców.
Nie muszę dodawać, że  koszty budowy tej studni ponosiliśmy wszyscy, budujący mieszkania w pierwszym etapie, na osiedlu w Spółdzielni Mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej”. I ta spółdzielnia uzyskała pozwolenia wodno – prawne na użytkowanie studni w celach zaopatrzenia mieszkańców w wodę. Trzeba jeszcze koniecznie dodać, że jest to woda fatalna, na pograniczu używalności, osiągająca górną granicę normy twardości) Powoduje to kilkakrotnie szybsze zużywanie sprzętu AGD oraz kamicę nerkową u ludzi.
Nie chcę ponownie pisać o Spółdzielni  „Ziemi Krakowskiej” ale z racji,  że powinna ona być stawiana jako ogólnoświatowy wzór jak nie należy gospodarzyć pieniędzmi swoich członków, wszystkie osiedlowe budynki robią co mogą, aby się od przymusowej współpracy z nią uwolnić. W przypadku moich sąsiadów z bloku, przytłaczająca większość wolała jeszcze raz zapłacić za grunt ( co było normalnym wyłudzeniem od każdego z nas po kilka tysięcy złotych ze strony władz spółdzielni) i zorganizować Wspólnotę Mieszkaniową, a inni, którzy mają budynki postawione na działkach o nieuregulowanym statusie, woleli się wydzielić i założyć jednoblokową spółdzielnię mieszkaniową.  I w ten sposób  przy „Ziemi Krakowskiej” został –zdaje się - tylko jeden budynek na osiedlu. Jednak przy starej spółdzielni pozostała m .innymi studnia głębinowa z której wszyscy musimy brać wodę. Napisałam już wcześniej, że całą inwestycję związaną ze studnią finansowaliśmy wszyscy budujący mieszkania w pierwszym etapie. W momencie opuszczania spółdzielni powinniśmy od niej uzyskać prawo do dalszego korzystania ze studni na absolutnie preferencyjnych warunkach, tym bardziej, że cały przesył wody ze studni do zbiorników rurami o średnicy 80cm odbywa się przez działkę naszej Wspólnoty Mieszkaniowej (której jestem jednoosobowym zarządem). Punkt IV  Decyzji Prezydenta Miasta Krakowa  nr GO -10.JI.62100-1/05 o przyznaniu Spółdzielni Mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej” pozwolenia wodnoprawnego na pobór wód podziemnych bowiem stanowi: Pozwolenie wodnoprawne nie rodzi praw do nieruchomości i urządzeń wodnych koniecznych do jego realizacji oraz nie narusza prawa własności i uprawnień osób trzecich przysługujących wobec tych nieruchomości i urządzeń. 
Nie ulega więc wątpliwości, że nasza Wspólnota ma podwójne prawo do udziału w studni: raz, że została zbudowana za nasze pieniądze, dwa: cześć  urządzeń znajduje się na naszym gruncie. Jednak „Ziemia Krakowska”  w temacie studni nie chce  się posunąć ani o milimetr, (co zaowocowało już procesami sądowymi).  Uważając, że ma pełne prawo do  dysponowania wodą wpadła na pomysł, aby zacząć na niej zarabiać.  Do prawie wszystkich odbiorców  studziennej wody 18 listopada 2010r wysłano dwa pisma:  5 stronicową „Umowę o dostawę wody i odprowadzenie ścieków” oraz informację do tej umowy.  Umowa jest pouczająca i niezwykle …cyniczna.  Przede wszystkim  spółdzielnia nazywa zasilanie budynków w niezbędną do ich egzystowania wodę „usługą”  Przecież jest to spółdzielnia MIESZAKNIOWA ,a nie firma wodno – usługowa  o przykładowej nazwie:„Czerpanie wody przetakiem”  Sprawa zaopatrzenia mieszkań w wodę została postawiona na głowie. W paragrafie 6 informuje, że: ”… Odbiorca w terminie do 15 każdego miesiąca ma obowiązek wpłacać na podane konto Świadczącemu usługi zaliczkę w w wysokości odpowiadającej 20 m3 wody.  Pobrane zaliczki Świadczący usługi będzie rozliczał na podstawie odczytów wodomierza jeden raz w roku”   Rewelacyjny pomysł – można nie mieszkać, ale trzeba płacić, a później się rozliczać. A paragraf 7 pkt 1jest jeszcze ciekawszy: Cena jednego metra sześciennego wody wraz z odprowadzeniem ścieków wynosi 9.00 złotych brutto. (…)
Punkt 2 tego samego paragrafu informuje, że: „ powyższa cena jednego metra sześciennego wody wraz z odprowadzeniem ścieków została ustalona na podstawie kalkulacji.
I jeszcze paragraf 10: „Prawa i obowiązki każdej ze stron niniejszej umowy przechodzą na jej następców prawnych, w tym, w szczególności prawa i obowiązki Świadczącego usługi przechodzą na jego następców, którzy dysponować będą tytułem prawnym do nieruchomości , urządzeń i infrastruktury związanej z zaopatrzeniem w wodę  t.j. tytułem prawnym do studni głębinowych, hydroforni, sieci wodociągowej na podstawie umowy ze Spółdzielnia Mieszkaniową Ziemi Krakowskiej albo na podstawie orzeczenia sadu świadczyć będą usługi zaopatrzenia w wodę dla odbiorcy.”  Czekam na przetłumaczenie mi tego punktu na normalny, ludzki język, ze strony prawnika.
I jeszcze kilka słów o groźbach zawartych w dołączonej do tej umowy „Informacji…”
Jej drugie zdanie brzmi: "Spółdzielnia uprzejmie informuje, iż nie podpisanie i nie odesłanie umowy (…) może spowodować wstrzymanie dostaw wody do nieruchomości stanowiącej własność Państwa. Wyjaśniająco informujemy, iż brak podpisania umowy będziemy traktować jako oświadczenie o rezygnacji z usługi objętej umową, a Spółdzielnia, zgodnie ze stanowiskiem   Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie ( …) nie jest producentem wody w rozumieniu ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu.”  Chciałam tylko dodać, że  wypowiadanie się ZIKiT-u w tej sprawie jest kuriozalne. Dawanie tak skompromitowanej Spółdzielni zielonego światła, że może nam zamknąć dopływ wody do   domów jest przysłowiową grandą w biały dzień. Mędrców prawnych  tej  miejskiej firmy chciałam poinformować, że miasto jest zobowiązane do zaopatrzenia ludności w wodę, a nie zmuszania mieszkańców  do uleganiu szantażowi cwaniaków ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej”  Koszt pozyskania wody ze studni to może pół  promila kosztów wody ustalanej przez Radę Miasta Krakowa. A  jeszcze stara rada, ustaliła ją na 2011r  na 7,41 zł za m3. Na szczęście w Krakowie  są jeszcze inne rozsądne firmy. W czerwcu 2008 r – jako Wspólnota - zadeklarowaliśmy  Krakowskim Wodociągom chęć płacenia im za odbiór ścieków po cenie miejskiej. Nawet przyjechał do nas sympatyczny Pan z wodociągów, zobaczył  jak to wygląda , ale dużej nadziei nam  nie dawał. Tymczasem w poniedziałek 20 grudnia przyszedł do nas pracownik MPWiK z gotową umową na…odbiór ścieków. Miał tych umów tyle ilu jest odbiorców wody studziennej. Oczywiście podpisaliśmy ją z największą przyjemnością pytając zarazem kiedy będziemy mogli przełączyć się na wodę miejską, a  w zbiornikach koło nas hodować karpie na święta.  Na drugi dzień staraliśmy się dowiedzieć czegoś więcej  w siedzibie MPWiK. Pan Romuald Siuta, rozłożył tylko ręce w geście ogromów kłopotów w tej sprawie.  Skomplikowana sytuacja własnościowa, roszczenia nowych spółdzielni w stosunku do starej, pominięci ludzie ze Wspólnot, którzy  też mają poczucie krzywdy – wszystko to ogromnie komplikuje sensowne i szybkie doprowadzenie wody z sieci miejskiej do naszych domów. Zapytaliśmy co my, jako mieszkańcy osiedla,  możemy w tej sprawie zrobić. Usłyszeliśmy, że tylko dobra wola i rezygnacja z roszczeń na rzecz MPWiK.  Na styczniowym zebraniu mojej Wspólnoty postawię wniosek o rezygnację z roszczeń odnośnie studni, hydroforni, a szczególnie rur łączących pompy głębinowe ze zbiornikami i hydrofornią na naszej działce na rzecz  Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.  Sądzę, że sprawa ta powinna stać się tematem debaty w naszej gazecie. Bardzo prosimy o glosy na ten temat.