|
Sytuacja na naszym osiedlu zmienia się, ale te zmiany nie idą w dobrą stronę. Z pozytywów cieszą zmiany własnościowe budynków, które przechodzą z władztwa spółdzielni mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej” na zarządzanie przez wspólnoty mieszkaniowe. Oczywiście takie przechodzenie to „droga przez mękę” ale, zaciskając zęby trzeba ją przejść.
Moja wspólnota jest tego najlepszym przykładem, ale nie ulega wątpliwości, że damy sobie radę. W końcu jest formalnie wyodrębnionych 11 mieszkań na 15 i ich wola jest decydująca. W tych sporach ukształtowały się dwie strony: mieszkańców mająca świadomość, że lepiej ponieść jakieś straty byle jak najszybciej wyzwolić się ze współpracy z tymi, którzy - korzystając z fatalnego prawa- bezkarnie oszukują nas od wielu lat. Teraz można obserwować interesujące zjawisko związane z przekazywaniem pieniędzy dla wspólnot ze strony spółdzielni. Dotyczy to osób nie będących członkiem wspólnot, mimo, ze ich nieruchomością zarządza wspólnota. Prawnie powinno to wyglądać następująco: Osoby nie mające wyodrębnionego prawa własności, czyli te, których właścicielem zajmowanego przez nich mieszkania jest spółdzielnia wpłacają ustalony czynsz i pieniądze na fundusz remontowy na konto spółdzielni. Spółdzielnia z kolei z tych wpłat - w ich imieniu -powinna ustalone stawki wspólnoty i cały fundusz remontowy przekazać na jej rzecz, zostawiając sobie różnice. Ładna teoria ma się nijak do praktyki, bowiem spółdzielnia na rzecz wspólnot nie przekazuje nic. Z tego przykładu wyraźnie widać, że trzeba robić to co nakazuje zdrowy rozsądek: wpierw regulować czynsz we wspólnocie, opłacać fundusz remontowy a resztę przekazywać na rzecz spółdzielni.
Choć powstanie wspólnoty nie kończy rozrachunków jej członków ze spółdzielnią. Uważam, że nie można pozostawić bez wyjaśnienia na jakiej podstawie władze spółdzielni( w połowie nielegalne) dopominały i dopominają się o dopłaty do gruntów, skoro pieniądze na nie spółdzielnia dostała w całości, o czym świadczy prezentowany w załączniku dokument z 2000r. Dlaczego mieszkańcy bloku przy ul. Solskiego 3 i 14 nie mogą wyodrębnić swojej własności, skoro już w 1994 władze spółdzielni zapewniały w prasie, że wszystkie grunty pod budowę zostały wykupione. (Władysław Tyrański: Zamieszkać w „Ziemi Krakowskiej” Tygodnik: Naprzeciw nr 14 z 24 kwietnia 1994r).
Powinniśmy wyjaśnić dziwną zmowę milczenia wokół budowy przy ul. Modrzewskiego 6 MW-23 oraz skandaliczny, a dla nas niezwykle kosztowny handel pomiędzy spółdzielnią a projektantem tego bloku.
Otwartym jest pytanie gdzie się podział fundusz remontowy, gdzie jest rozliczenie z wynajmu lokali użytkowych przez spółdzielnie, gdzie podziały się spółdzielcze działki? Czy okazałe rezydencję wybudowane (lub w trakcie budowy) lub własność kilku mieszkań przez nie wzięło się z tych pieniędzy? Chyba ponownie trzeba się zwrócić o pomoc do organów ścigania o pomoc w wyjaśnieniu tych oczywistych spraw. Uważamy, że tych co przez długie lata mieli lepkie ręce należy głownie pozbawić owoców przestępstwa.
Pytanie tytułowe wymaga szerszej dyskusji, dlatego też bardzo proszę o przekazywanie swoich uwag do naszej redakcji. Między innymi interesują nas: - uwagi na temat rozwiązania ruchu samochodowego na osiedlu. Przecież gołym okiem widać, że niedokończenie budowy ulicy Modrzewskiego powoduje niepotrzebny ruch na ulicy Solskiego i Jaracza. Nie wiadomo kto zarządza tymi osiedlowymi ulicami: miasto czy spółdzielnia.
Brak drugiego wjazdu na osiedle jest ewidentnym niedociągnięciem, podobnie jak brak przejścia dla pieszych na ulicy Żabiniec, na wysokości ulicy Modrzewskiego, o pomstę do nieba woła też skandaliczny stan schodów z osiedla na ul. Opolską.
Narasta problem z brakiem śmietników. Te nieliczne otwarte powodują, że wysypują tu śmieci ludzie z całego Krakowa i okolic. Interweniuję, widząc jak z samochodu wyładowują do naszych śmietników po kilkanaście worków śmieci. Dwukrotnie osoby na tym przyłapane, bez słowa zabrały wypakowane wcześniej śmieci do samochodu i odjechały. Uczulam Państwa na zwracanie na to uwagi, bo jest to normalna kradzież.
Mamy na osiedlu studnię głębinową. Uważam, że przypisywanie sobie do niej prawa własności ze strony spółdzielni jest nieuzasadnionym nadużyciem. Stawki za wodę powinny być ustalane według kosztów eksploatacji a nie według finansowych potrzeb spółdzielni.
Nadal pozostaje otwartą sprawa Pralni Przemysłowej przy ul. Siemaszki 17 B. Właściciel pralni Przedsiębiorstwo Wielobranżowe PROFIL A Sp. z. o.o nie ujawnia w KRS wyników za ostatnie lata. Udało nam się zdobyć szczegółowy opis środka piorącego stosowanego przez tą pralnię ( w załączniku). Wnioski pozostawiam Państwu, ale dla mnie ten dokument jest on przerażający. W dbałości o nasze zdrowie, w najbliższym czasie złoże w tej sprawie w imieniu Stowarzyszenia doniesienie do prokuratury.
Nie da się uciec od sprawy Katarzyny Matusik -Lipiec: posła PO i radnej dzielnicowej. Moim zdaniem jest ona w znacznej mierze winna tej sytuacji, którą przedstawiłam wyżej. Sądziłam, że po wyborach do sejmu i zostaniu posłem zrezygnuję z rady dzielnicy, co za jednym, też krakowskim i też z PO, wyjątkiem zrobili wszyscy posłowie i senatorowie wybrani w całej Polsce. Docierają do mnie głosy, że to współwłaściciele Pralni Przemysłowej finansowali jej ostatnie kampanie wyborcze: do Parlamentu Europejskiego w 2004, do sejmu w 2005, do rady miasta i rady dzielny w 2006 i ponownie do sejmu w 2007r. Nie wiem, czy jest tajną lista osób wpłacających dozwoloną kwotę (ok.11 tys. zł) na rzecz poszczególnych kandydatów w wyborach, ale chętnie bym się zapoznała z taką listą dotyczącą Katarzyny Matusik -Lipiec, która musiała na swoje ostatnie kampanię wydać kilkaset tysięcy złotych. Jeżeli jeszcze dodać, że to ona jako wiceprzewodnicząca PO w Krakowie i wiceprzewodnicząca Rady Miasta Krakowa stała za drakońskimi podwyżki czynszów w mieszkaniach komunalnych, to jej rola w naszej społeczności jest mało chwalebna. Interesuje mnie też sposób w jaki jej mąż Grzegorz Lipiec wszedł w posiadanie mieszkania na naszym osiedlu. Na zebraniu I Koła PO „Stare Miasto” w mojej obecności tłumaczył się, że kupił to mieszkanie z drugiej ręki, ale dokumentów żadnych nie przedstawił. Świeżutki przykład prezydenta Sopotu pokazuje jak niektórzy politycy PO wchodzili w posiadanie mieszkań. A Grzegorz Lipiec (sekretarz zarządu regionu PO, w zasadzie głowny rozgrywający tej partii w Małopolsce) zamieszkał na Żabińcu w okresie największej hojności b. prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej” dr Rafała Roeslera.
Natomiast bardzo cieszy postępująca budowa naszego parafialnego kościoła, pod wezwaniem św. Karola Boremeusza. Księdzu Proboszczowi i wszystkim pracującym księżom należy życzyć dalszej wytrwałości w budowie. Serdecznie apeluję do Państwa o materialne wsparcie tej budowy; w kancelarii, na tacę w podpisanej kopercie czy bezpośrednio na konto: 79203000451110000000339250 Protest przeciwko ZPCz Nieprzejezdna częśc ul. Modrzewskiego (obok MW-23) Brak przejścia dla pieszych Fatalnie uprofilowane schody Pralnia Przemysłowa - dokument z KRS Środek pralniczy Protest obok pralni Plakat wyborczy naszej żabinieckiej radnej dzielnicowej Odpustowa msza święta z listopada 2007r Pani Redaktor
Do problemów osiedla Żabiniec należałoby dołączyć sprawę funkcjonowania w samym centrum Osiedla, w odległości kilku kroków od budynków mieszkalnych całodobowego sklepu z alkoholem. Jest to zapewne znaczący przyczynek do bałaganu na tym osiedlu (nocne burdy, włamania do samochodów) ściągają tu okoliczni pijaczkowie urządzający libacje pod sklepem lub w jakimś zacisznym miejscu, nieodpowiedzialni lokatorzy (zwykle studenci) urządzają nocne pijatyki z b. głośną muzyką, często dochodzi do interwencji policji lub straży miejskiej (ostatnio w nocy z piątku na sobotę). Pozostaje zapytać kto jest właścicielem tego lokalu, bo zapewne czynsz w tej sytuacji jest wysoki. Druga sprawa to problem podejścia do spraw ogólnoosiedlowych samych mieszkańców, w tym naszej reakcji na sposób "zarządzania" osiedlem przez SM ZK oraz dbałości mieszkańców o szeroko pojęte otoczenie - dzikie ścieżki, psie odchody, śmieci i wiele innych.
Pozdrawiam
mieszkanka osiedla (nazwisko i imię do wiadomości redakcji) |