|
Po wygraniu przeze mnie wyborów do Rady Dzielnicy, oraz niespotykanych w normalnym państwie szykanach, stałam się w jakiś sposób osobą publiczną, dlatego też na każdym kroku napotykam duże objawy sympatii.
Każde moje wyjście; do sklepu, apteki, a nawet kościoła daje mi okazję do rozmów o przyszłości naszego osiedla. Bardzo mnie te liczne dowody sympatii i poparcia cieszą, ale i zarazem zobowiązują. Najczęściej poruszanymi tematami w tych rozmowach jest problem dalszej zabudowy naszego osiedla, organizacji ruchu samochodowego na nim, budowa centralnego ogrzewania do budynków, niefunkcjonalny zestaw schody i kładka na ul. Opolską, problem Pralni Przemysłowej przy ul. Siemaszki oraz zaopatrzenie w wodę dla budynków zasilanych ze studni głębinowej. Trudno mi w tej chwili składać obietnice jak to mamy wspólnie zrobić. Realnie patrząc, na współpracę z Radą Dzielnicy nie ma co liczyć. Wszystkie pieniądze jakie tam znajdą się na remonty ulic czy chodników pójdą na tereny skąd zostali wybrani przewodniczący dzielnicy i jego zastępca, czyli na krakowskie osiedle Azory. To, że zostali wybrani z rekomendacji mieszkającej na naszym osiedlu i 8 lat zasiadającej w Radzie Dzielnicy, obecnie posłanki PO nie ma znaczenia. Te lata to dla nas ewidentnie zmarnowany czas, a część zaistniałych spraw nie da się ani przyspieszyć ani nadgonić ani odwrócić. Największą naszą porażką jest brak Planów Przestrzennego Zagospodarowania dla osiedla, co skutkuje tym, że w sposób dziki i chaotyczny poza wszelaką kontrolą, mogą nam różni deweloperzy zagospodarować osiedle w rejonie ulic Konecznego – Żabiniec. Moja poprzedniczka nie złożyła takiego wniosku do Prezydenta Miasta, choć z racji licznych sprawowanych funkcji publicznych miała takie możliwości. Komunikację na osiedlu i problem z drugim wyjazdem najtaniej można załatwić po wykonaniu remontu ul. Żabiniec na całej długości, czyli aż do torów kolejowych, przedłużając ul. Reja do Zdrowej i przywracając do ruchu ul. Modrzewskiego między ulicami Solskiego a Reja. Plany dotyczące przedłużenia ul. Jaracza do Siemaszki są znacznie bardziej kosztowne i nie przyniosą takiego efektu jak Reja do Zdrowej. Mam zebranych dużo podpisów pod wnioskiem do Prezydenta Krakowa w sprawie przejęcia wody ze studni przez MPWiK, czekam tylko na odpowiedź Wojewody Kracika z informacją, ile pieniędzy Spółdzielnia Mieszkaniowa „Ziemi Krakowskiej” dostała z budżetu państwa na wykonanie infrastruktury technicznej na naszym osiedlu. Dużo osób mnie zapytuje czy budowa zasilania w ciepło do budynków na osiedlu będzie dla nas korzystna. W tej sprawie nie mam najmniejszych wątpliwości, bo jestem zdecydowanie za taką inwestycją. Dodatkowo, jako mieszkańcy, uzyskaliśmy z Elektrociepłowni bardzo dobre warunki finansowe i teraz trzeba tylko zaciskać kciuki, aby prace zakończyły się jak najszybciej. Ten model doprowadzenia ciepła do kaloryferów oraz cieplej wody do kranów, jest przecież optymalny i techniczne i finansowo. Więc czego tu się bać? O innych problemach napiszę w następnym tekście.
|