Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Żabiniec List otwarty Grażyny Zamorskiej do Dyrektora Krakowskiej Gazowni
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


List otwarty Grażyny Zamorskiej do Dyrektora Krakowskiej Gazowni PDF Drukuj Email
Żabiniec
poniedziałek, 20 czerwca 2011 17:08 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Panie Dyrektorze, od kilku miesięcy jestem członkiem Rady Dzielnicy IV Prądnik Biały wybrana m.innymi z krakowskiego osiedla Żabiniec i długoletnia mieszkanka tego osiedla.

  Piszę również do Pana jako b. Pełnomocnik Stowarzyszenia Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej”, które od dawna starało się doprowadzić do normalności sytuację w tej spółdzielni. Patrzyliśmy z rozpaczą jak osoby odpowiedzialne za prawidłową gospodarkę majątkiem spółdzielni doprowadzają ją do finansowej zapaści. Nasze wielorakie działania prawne nie zdały się na nic. W swoim domowym archiwum mam zbiór wyroków sądowych jakie nasi członkowie wytaczali władzom spółdzielni i jej organom statutowym. Te działania nic nie dały. Sądy oddalały nasze pozwy, prokuratura umarzała dochodzenia, wnioski o lustrację tworzyły kolejną  fikcję. Zawiadamialiśmy prasę, ukazywały się liczne krytyczne artykuły o „Ziemi Krakowskiej” i też nic to nie dawało. W tej sytuacji każda firma współpracująca  z tą spółdzielnią powinna zachować wyjątkową ostrożność, szczególnie w rozliczeniach finansowych. 
Zdecydowane egzekwowanie swoich należności w sytuacji gdy spółdzielnia zarządzała dużym majątkiem- bo było w niej dużo członków- musiałoby spowodować poważne zmiany w jej działalności.  Tymczasem Gazownia biernie lub bezskutecznie  tolerowała narastanie zaległości finansowych by na końcu 15 mieszkańców budynku przy ul. Solskiego 12 pokarać za nie swoje winy, odcinając im gaz i pozbawiając ciepłej wody użytkowej.
Takie działanie Panie Dyrektorze uważam za stosowanie odpowiedzialności zbiorowej w stosunku do zupełnie niewinnych ludzi. Oni za gaz płacili do spółdzielni i to ludzie ze spółdzielni powinni za to odpowiadać. W tym całym łańcuszku zaniechań pozbawieni ciepłej wody powinni być w kolejności:
1. Pańskie służby windykacyjne
2. Organy Wymiaru Sprawiedliwości  (policja, prokuratura, sędziowie) , które nigdy nie stwierdziły naruszenia prawa przez spółdzielnię
3. Członkowie Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej i członkowie Rady Nadzorczej oraz delegaci na Zgromadzenie Przedstawicieli Członków (ZPCz)

 


P.S.  Dołączam fragment swojego  wezwania, jakie napisałam do delegatów na ZPCz  Spółdzielni Mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej”  obradującego 21  czerwca 2006r:
Szanowni Państwo
(…) Nie firmujcie własnymi twarzami, własnymi nazwiskami działań władz spółdzielni.  Jeden przykład z dzisiejszych projektów uchwał: odnośnie sprzedaży lokali użytkowych i garaży iż ZPCz  upoważnia do ich sprzedaży Zarząd Spółdzielni po cenie wg uznania Zarządu, co spowoduje, że należący jeszcze do spółdzielców majątek może być sprzedany za bezcen swoim”


oraz artykuły z Gazety w Krakowie, świadczące o tym, że problem skutecznej windykacji należności w  Waszej Firmie ciągnie się długie lata:


Mieszkańcy Żabińca apelują do władz spółdzielni, żeby te podały się do dymisji

mol 18-11-2004 , ostatnia aktualizacja 18-11-2004 22:31

Mieszkańcy Żabińca apelują do władz spółdzielni Ziemi Krakowskiej, by te podały się do dymisji. Zarzucają im działanie na szkodę spółdzielni. Jednak mało prawdopodobne, by apel poskutkował.

Pod listem otwartym, który krąży po najsłynniejszym chyba obecnie krakowskim osiedlu, podpisało się do wczoraj ponad 120 osób. Spółdzielcy używają argumentów, o których wielokrotnie pisaliśmy w "Gazecie": zarzucają władzy wykorzystywanie stanowisk do celów prywatnych (przypomnijmy, że według mieszkańców spółdzielni wiceprezes zleca intratne prace budowlane swojej najbliższej rodzinie), fałszowanie wyborów, łamanie przepisów prawa budowlanego oraz niegospodarność, która doprowadziła SM "Ziemi Krakowskiej" na skraj upadłości. "W związku z tak poważnymi oskarżeniami żądamy od Państwa natychmiastowego ustąpienia z zajmowanych stanowisk" - piszą spółdzielcy. Zamierzają również zwrócić się do krajowej Rady Spółdzielczej z wnioskiem o zwołanie walnego zgromadzenia członków spółdzielni. Obecnie jest to niemożliwe, ponieważ funkcję walnego przejęło wybrane w ogromnym bałaganie Zebranie Przedstawicieli Członków, w którym dominują osoby związane z władzami spółdzielni.

- Apel ma charakter symboliczny. Wiemy, że w obecnej chwili nie mamy bezpośrednich możliwości, by zmienić władzę - mówi jeden z pomysłodawców listu. - Dlatego apelujemy do przyzwoitości i poczucia honoru zarządu.

Co na to zarząd Ziemi Krakowskiej? - Nie znam jeszcze treści tego listu, więc nie mogę się do niego ustosunkować - odpowiada dyplomatycznie Janusz Panek, prezes spółdzielni. Jednocześnie dodaje, że prawnicy kończą pisanie wniosku do prokuratury o wszczęcie dochodzenia przeciwko autorom strony internetowej www.zabiniec.republika.pl, w którym pojawiły się materiały demaskujące sposób działania władz spółdzielni. Te natomiast uważają, że zamieszczone tam materiały są nieprawdziwe i naruszają dobra osobiste członków zarządu.
Krakowska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie niegospodarności w Spółdzielni Mieszkaniowej "Ziemi Krakowskiej".


Michał Olszewski 01-10-2004 , ostatnia aktualizacja 01-10-2004 22:34

Krakowska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie niegospodarności w Spółdzielni Mieszkaniowej "Ziemi Krakowskiej". Tymczasem spółdzielnia wyłączyła ogrzewanie w części bloków.


Dochodzenie prowadzi Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, do której zwrócił się jeden z mieszkańców wielokrotnie opisywanego przez nas osiedla Żabiniec. Mieszkaniec (nie chce ujawniać swoich danych) oskarżył zarząd spółdzielni o prywatę, bałaganiarstwo i utratę kontroli nad wydatkami. Co więcej, przedstawił informacje, które dowodzą, że spółdzielcy zupełnie stracili kontrolę nad władzami spółdzielni. Organy kontrolne są bowiem zdominowane przez osoby powiązane z zarządem.
- Owszem, przesłuchujemy strony - przyznaje Józef Olszowski, naczelnik wydziału przestępczości gospodarczej krakowskiej policji. - Zabezpieczyliśmy też dokumentację w spółdzielni. Zbada ją biegły.

Tymczasem spółdzielnia wyłączyła ogrzewanie w sześciu blokach na Żabińcu. Powód? Na klatkach schodowych pojawiła się następująca informacja: "...wobec zadłużenia budynku [tu podana jest suma - red.] Zarząd nie wyraża zgody na dostawę ciepła do budynku do czasu uregulowania zobowiązań budynku do wysokości 70 proc. zaległych należności. Jednocześnie Zarząd przeprasza mieszkańców z lokali nr [tu są podane numery mieszkań - red.] nie zalegających z opłatami, za powstałe niedogodności".
- Nie rozumiem, dlaczego spółdzielnia stosuje odpowiedzialność zbiorową. Regularnie opłacam wszystkie należności - denerwuje się pani Beata. - A teraz okazuje się, że będę siedzieć w zimnym mieszkaniu.

Mieszkańcy potwierdzają, że niektórzy lokatorzy zalegają z opłatami. Część jednak nie chce płacić, ponieważ uważa, że koszty eksploatacyjne naliczane przez spółdzielnie są zbyt wysokie. Na dowód przedstawiają wyrok, jaki w lutym roku zapadł w sprawie pomiędzy spółdzielnią jednym z mieszkańców. Okazało się, że koszty ogrzewania na Żabińcu były zawyżone.
Zaś według ostatnich informacji, jakie udało nam się uzyskać w spółdzielni, dług wewnętrzny mieszkańców wynosił ok. 500 tys. zł. Większość stanowiły koszty ogrzewania.

Z prezesem spółdzielni Januszem Pankiem próbowaliśmy się skontaktować przez cały dzień. W momencie zamykania numeru był nieuchwytny. Zimne były również kaloryfery w części mieszkań na Żabińcu. Przypomnijmy, że ceny mieszkań na tym osiedlu należały do najwyższych w Krakowie.

Prokuratorskie dochodzenie i wyłączenie ogrzewania to kolejna odsłona w ciągnących się od wielu lat kłopotach mieszkańców Żabińca. Spółdzielnia tkwi po uszy w długach, coraz głośniej mówi się o ogłoszeniu upadłości. Mieszkańcy Żabińca przeżyli już odcinanie prądu, tajemnicze znikanie wodomierzy ze ścian, nieczynne windy, kradzieże w biały dzień, wodociągi groziły odcięciem wody, cały czas wisi też nad nimi groźba wniesienia dodatkowych dopłat za już spłacone mieszkania.

Dla Gazety
Kazimierz Jurek
ekspert od spraw nieruchomości

W spółdzielniach absolutnie zabronione jest stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Jest nawet specjalne orzeczenie Sądu Najwyższego w tej sprawie. Owszem, istnieje pewne furtka: na walnym zgromadzeniu spółdzielcy musieliby wyrazić zgodę na takie rozwiązanie i zapisać je w regulaminie. Ale trudno uwierzyć, by taki zapis w regulaminie Żabińca się znajdował.


Józef Włodarczyk
sekcja do spraw rozliczeń za media Federacji Stowarzyszeń Zarządców i Administratorów

Bardziej od zasady odpowiedzialności zbiorowej interesuje mnie to, jak na Żabińcu działa windykacja. Jeżeli ktoś nie płaci, to trzeba po prostu tę opłatę wymóc. Akurat w przypadku tego osiedla sprawa jest oczywista i nie ma mowy o dylematach, jakie pojawiają się gdzie indziej: w "Ziemi Krakowskiej" nie mieszkają biedni emeryci i renciści, których nie stać na uiszczenie opłat.